Od roku marzyłam o krośnie pionowym. W grudniu było trochę czasu więc mąż zrobił prowizoryczne krosno. Nie jest to jeszcze właściwe krosno ale próbę już zrobiłam.
Jestem zachwycona efektem końcowym pomimo, iż to tylko próba.
Jest to torebka o której wspominałam wcześniej inpirowana babciną chustą.
Ostatnia torba zrobiona w grudniu miała wyglądać inaczej ale frędzle przy kozakach skusiły mnie na taki efekt końcowy.